Mówisz „już koniec, idziemy spać” i nagle dostajesz małą pięścią w udo. Albo zębami w ramię. Albo dziecko kopie, gdy próbujesz je ubrać. Pierwszy odruch to złość — bo boli i bo jakaś część Ciebie myśli „nie pozwolę, żeby moje dziecko tak mnie traktowało”. A zaraz po złości przychodzi bezradność: nie wiesz, jak to zatrzymać, żeby nie krzyknąć i nie oddać.
Bicie od własnego dziecka wytrąca inaczej niż zwykły wybuch. Boli dwa razy: w udo i w to, co sobie o sobie myślisz jako rodzic. Ale małe dziecko, które bije, nie jest złe ani nie chce Cię skrzywdzić. Ono nie ma jeszcze innego sposobu, żeby wyrzucić z siebie napięcie, którego nie umie nawet nazwać.
Dlaczego dziecko bije, gryzie, kopie
W silnej emocji w dziecku włącza się alarm — ciało chce się bronić albo uciekać, zanim cokolwiek pomyśli. To, co hamuje odruch i podpowiada „policz do trzech”, dojrzewa latami, aż do wieku nastoletniego. Bicie, gryzienie i kopanie u małego dziecka to najczęściej jedyny sposób, jaki ma na zrzucenie z siebie napięcia. W szczycie tego stanu „uspokój się” i tłumaczenie po prostu nie działają — bo nie ma ich kto odebrać.
Stąd zasada, którą Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę formułuje wprost w materiale „Co to za emocja? Jak wspierać małe dziecko w przeżywaniu i nazywaniu emocji”: akceptuj emocję, koryguj zachowanie. Złość wolno mieć. Bicia — nie. To rozróżnienie jest całym sednem. Karząc samą złość, uczysz dziecko, że czuć to coś złego — a ono i tak będzie czuć, tylko nauczy się to ukrywać. Zatrzymując czyn, uczysz go, że uczucia są w porządku, ale rąk się nie używa do krzywdzenia.
Co robić w chwili uderzenia
Najpierw wyjdź poza zasięg ręki. Odsuń się, wstań, zrób krok w tył — tak, żeby uderzenie nie miało gdzie trafić — i powiedz krótko: „Nie pozwalam na bicie. Bicie boli”. To wystarcza w większości sytuacji i nie wymaga dotykania dziecka. Za nadgarstki łapiesz tylko wtedy, gdy inaczej ktoś odniesie uraz: delikatnie, na kilka sekund, do czasu aż da się odsunąć — i nigdy w chwili, gdy sama/sam jesteś wściekła/y. Jeśli czujesz w sobie złość, odsunięcie się jest jedynym bezpiecznym ruchem. Bez krzyku, bez szarpania. Twoje ciało ma mówić: „mam to pod kontrolą, jest spokojnie”. To jest granica, którą stawiasz bez karania — dziecko samo jeszcze nie umie jej postawić.
Daj tej energii bezpieczne ujście. Impuls, żeby uderzyć, musi gdzieś pójść. Zamiast tylko zakazywać, pokaż dokąd: „Nie we mnie. Pchaj ścianę dłońmi albo ściskaj poduszkę”. Dajesz tej sile inne miejsce, zamiast zatrzymywać ją gołą ręką.
Gdy fala opadnie — napraw więź. Kiedy dziecko już ochłonie, wróć blisko: „Było ci bardzo trudno. Złość jest w porządku. Bicie nie — i kocham cię, nawet kiedy się złościsz”. Ten moment domyka sprawę: po wybuchu wracacie do siebie, dziecko nie zostaje skreślone. Tłumaczenie w trakcie i tak nie miało kto usłyszeć.
Gotowe słowa na moment uderzenia, pomysły na bezpieczne ujście dla złości i zdania na powrót po wybuchu — mam to zebrane w TOWAS, dobrane do wieku Twojego dziecka. Zobacz, od czego zacząć →
Czego unikać
- Nie oddawaj „żeby poczuło, jak to jest”. Klaps w odpowiedzi na bicie uczy dokładnie tego, co chcesz wyplenić: że silniejszy rozwiązuje napięcie ręką. Dziecko uczy się agresji najszybciej, patrząc na nas.
- Nie wstydź dziecka. „Jesteś niedobry”, „brzydko tak” — takie słowa uderzają w to, kim dziecko jest. Granica ma dotyczyć czynu: powiedz „bicie boli” i zostaw ocenę dziecka na boku.
- Nie tłumacz w szczycie. Długie „zobacz, jak mnie zabolało, a gdyby ktoś zrobił tak tobie...” w trakcie wybuchu to słowa w próżnię. Najpierw zatrzymaj i wycisz, rozmowa przychodzi potem.
- Nie ignoruj wyzwalaczy. Zmęczenie, głód, nadmiar bodźców i pośpiech to paliwo agresji. Czasem najlepszą „techniką” jest wcześniejszy obiad i krótszy dzień, a nie kolejne gotowe słowa.
Kiedy iść po pomoc
Większość dzieci wyrasta z bicia, gdy zyskuje słowa i dojrzewa zdolność hamowania impulsów. Warto jednak skonsultować się z psychologiem dziecięcym, jeśli:
- agresja jest codzienna i — zamiast słabnąć z wiekiem — utrzymuje się lub nasila;
- dziecko regularnie i celowo rani innych albo siebie, nie tylko w afekcie;
- bicie pojawia się razem z cofaniem się w rozwoju — mowy, snu, samodzielności — albo z dużym lękiem;
- po wybuchu długo nie potrafi wrócić do równowagi i jest stale napięte.
Agresję dziecka warto brać poważnie — na tyle, żeby nie zostawać z nią w pojedynkę. Specjalista ma narzędzia, których jeden rodzic o 19:00 po prostu nie ma.
Cały mechanizm — co dzieje się w ciele dziecka podczas wybuchu i więcej narzędzi dobranych do dziecka — znajdziesz w głównym artykule: Wybuchy u dziecka — co naprawdę pomaga.
Nadal łapie mnie odruch, żeby chwycić dziecko za rękę ze złością — zwłaszcza to, które akurat tego dnia najbardziej wyprowadziło mnie z równowagi. Uczę się razem z nim: złość wolno mieć, bić nie.